Aktorka nie zaprzecza żadnej konkretnej plotce, ale twierdzi, że kolorowa prasa kłamie i robi krzywdę jej bliskim.
Kto by pomyślał, że sprawa wyprowadzki Tamary
Arciuch z domu będzie ciągnąć się tak długo. W kwietniu aktorka wyprowadziła się z synkiem Krzysiem od męża i zamieszkała w Warszawie, by, rzekomo, mieć bliżej do pracy.
Zupełnie inne światło na tę sytuację rzuciły zdjęcia opublikowane w tygodniku
Życie na gorąco. Na fotografiach widniał
Bartek Kasprzykowski, odwiedzający Tamarę
Arciuch w jej warszawskim mieszkaniu. Wybuchły plotki o gorącym romansie, który podobno trwa do dzisiaj...
Od wielu miesięcy konsekwentnie nie udzielam żadnych wypowiedzi na temat mojego życia prywatnego - powiedziała
Arciuch w
Twoim Imperium.
Aktorka wyznała, że ma dosyć kłamstw na swój temat, bo najbardziej cierpią z ich powodu jej najbliżsi.
Twoje Imperium zdementowało także plotki o tym, jakoby
Tamara Arciuch żądała rozwodu o swojego męża.
Co najciekawsze, aktorka zarzuca mediom kłamstwa, ale nie dementuje żadnego z doniesień - czyżby nie miała mocnych argumentów? W końcu ciężko jest zaprzeczyć zdjęciom, które są najmocniejszymi dowodami.
źródło: chomik
Zobacz więcej w serwisach WP