Aplikacja Nocoty na Androida - pobierz za darmo »

Archiwum

2010-01-30 (08:35)

Paulla: Mam dość kłamstw, idę do sądu!

  A A A
Paulla (31 l.) jest zdesperowana. Wciąż czytała w prasie opowieści swego byłego partnera, że podobno nie pozwala mu widywać ich synka Adasia (2 l.).

Piosenkarka postanowiła wytoczyć przeciwko Adamowi Konkolowi (35 l.) z zespołu Łzy aż dwie sprawy w sądzie. A on nie pozostaje jej dłużny...

Konkol od pewnego czasu wyciera sobie twarz moim nazwiskiem i dlatego postanowiłam nie pozostawiać tej sprawy bez odzewu. Dlatego chcę wnieść sprawę zarówno o alimenty jak i o zniesławienie – zapowiada ostro Paulla. – Adam niedawno za pośrednictwem mediów twierdził, że zabraniam mu kontaktu z naszym dzieckiem. To wierutna bzdura. Prawda jest taka, że syn w ciągu ostatniego roku widział Adama tylko dwa razy. Nie zobaczył się z nim nawet podczas świąt! – twierdzi piosenkarka.

Oczywiście muzyk ma inną wersję wydarzeń. – Ona kłamie w sprawie naszego syna! Nie mogę się z nim widzieć, bo tak naprawdę Adaś wychowuje się u babci na Śląsku. A gdy chcę go odwiedzić, to ciągle słyszę, że Adasia właśnie nie ma. Przecież nie będę jechał 400 kilometrów tylko po to, by się dowiedzieć, że syna nie ma – odbija piłeczkę Konkol.

Byli partnerzy kłócą się również o pieniądze. – Chcę uciąć wszelkie spekulacje, jakoby nasz syn otrzymał jakiekolwiek tantiemy pochodzące ze sprzedaży mojej twórczości. Nigdy też nie istniały polisy na życie naszego syna, o których opowiada mój mąż. Prawda jest natomiast taka, że na dzień dzisiejszy nasze dziecko nie ma nawet zasądzonych alimentów! – wylicza Paulla. – Po jej oświadczeniach, to ja powinienem pójść do sądu na nią – odpowiada Konkol. Czy kiedyś wreszcie skończą się kłócić?

Polecamy w wydaniu internetowym efakt.pl:







oceń
0
0
Podziel się



Opinie

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~gość [2010-02-02 11:40]

Sciemniacz
W tym wszystkim p. Konkol zapomnial poinformować opinie publiczną o najważniejszym a mianowicie o tym, że w ciągu calego roku AŻ DWA RAZY WYKAZAŁ CHĘĆ odwiedznia syna. Raz w lipcy / i wtedy odwiedził/ i raz w grudniu / kiedy nie mógł odwiedzić/ bo dobrze wiedzial że dziecko ze swoją matką było w drodze do Zakopanego! Jak już pewnie niejedni zauważyli bardzo dobry z niego ściemniacz!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bee [2010-01-30 13:32]

no co ty wszystko wyssało z palca!
jak Paulla mogła powiedzieć o Konkolu "mój mąż" skoro nigdy nie byli małżeństwem?? A poza tym dziecko wychowuje babcia mieszkająca w Wielkopolsce, a nie na Śląsku. Te niby wypowiedzi Paulli i Konkola są wymyślane przez portale!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~b. dobra znajoma obu [2010-02-01 15:15]

obłuda
Temu człowiekowi wcale nie chodzi o syna, bo dobrze wie - ma to napisane czarno nabiałym "że syn czeka i będzie czekał" jak długo zależy tylko od niego i "gdziekolwiek Adaś by nie był " to zawsze może go odwiedzać, wręcz powinien". ale jak widać Konkolowi zależy tylko na chorej obsesji oczerniania byłej partnerki , co robi skutecznie biegając od Faktu do Zycia na gorąco. Ludzi można okłamać /bo tego nie wiedzą/ ale on ze swoim nieczystym sumieniem musi niestety żyć na codzień! Z kłamstwami zasypia i z kłamstwami się budzi!Jeszcze może nadejść taki dzień w jego życiu w którym będzie mógł liczyć tylko na tego syna, którym dziś tak bez skrupułów kupczy!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~comnieto [2010-01-30 10:45]

najpierw ślub potem rozwód
jak się nie miało ślubu to się nie ma i rozwodu, jak nie ma rozwodu to nie ma wyroku okreslającego kto sprawuje opiekę nad dzieckiem, zabezpiecza mozliwość kontaktu z dzieckiem drugiemu rodzicowi i wpływ na jego wychowanie, wyrok określa również wysokość alimentów i sposób ich zapłaty. Tak robią normalni ludzie ale ,,gwiazdorzy" ślubu nie biorą bo to jest passe, a takie właśnie są tego konsekwencje.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Matka [2010-01-31 06:55]

piaskownica
tak to jest jak dzieci mają dzieci...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zgaga [2010-01-30 23:56]

smutne
dlaczego szanowny tatulek nie pojedzie 400 km by zobaczyc syna? za daleko? bo przeciez nie jedzie 400 km do dziecka a slyszac ze dziecko jest nie obecne w domu to rzuca sie w podroz powrotna? niech tatulek zaczeka na wlasne dziecko to nie bedzie mial tatulek problemow nie tylko z zobaczeniem wlasnego syna ale tez bedzie mogl porozmawiac z dzieckiem!!! a moze tatulek pomysli o zmianie miejsca zamieszkania tak w imie tzw dobra dziecka? pod warunkiem ze tatulek szczerze kocha syna nie bedzie problemow no chyba ze tatulek troszke otrzepac sie z kurzu zapomnienia to taka "medialna kampania" pod tytulem kocham syna napewno pozwoli pamietac o tatulku idiocie co to na dzieckon nie chcial zaczekac....

odpowiedz