Aplikacja Nocoty na Androida - pobierz za darmo »

Archiwum

2010-04-22 (08:39)

Chajzer: Kobiety nie dawały mi spokoju

  A A A
Karierę zaczynał w Polskim Radiu, w którym udało mu się nadać kultowy status programowi "Lato z radiem". Jednak prawdziwą i niesamowitą wręcz popularność Zygmunt Chajzer (56 l.) zyskał dzięki telewizji.

Zygmunt Chajzer prowadził w telewizji programy informacyjne, ale przede wszystkim znamy go z teleturniejów - "Idź na całość" i nadawanego od niedawna kontrowersyjnego "Momentu prawdy". Jakim jest dziadkiem, ojcem i mężem? Jak znosi popularność i co chciały mu zrobić fanki? O tym wszystkim opowiada dziś w wywiadzie dla Faktu.

Zgadza się pan z opinią, że Zygmunt Chajzer jest niezatapialny?
- Oczywiście, że jestem zatapialny. Każdy ma lepsze, gorsze programy, a także lepsze, i gorsze momenty. Jednak jak na razie o tym nie myślę.

Czy były w pana życiu momenty zwątpienia, załamania, wtedy, gdy nie miał pan pracy?
- Były. To są trudne momenty, kiedy kończy się jakiś program i nie bardzo wiadomo, co będzie dalej. Kilka takich sytuacji zdarzyło się w mojej karierze. Jednak trzeba przedstawiać swoje projekty i o nie walczyć.

Karierę zaczynał pan w radiu. Skąd pomysł na pracę w telewizji?
- W radiu znalazłem się bardzo dawno temu, w 1980 roku, to prawie ćwierć wieku. Początkowo była to relacja sportowa, potem "Cztery pory roku", a przede wszystkim "Lato z radiem". Tam gdzieś głęboko czuję się radiowcem, bo spędziłem w radiu ponad 20 lat. Natomiast telewizja wzięła się trochę z przypadku. Jeden z kolegów dziennikarzy, który pracował w "Czterech porach roku" zaproponował, żebym poprowadził taki sobotnio-niedzielny program. No i tak się znalazłem na antenie. Od razu zostałem wrzucony na głęboką wodę. Pokazano mi tylko, gdzie jest kamera, gdzie jest światełko, które musi się świecić i... powiedziano, że mam mówić.

Telewizja to większy stres?
- Oczywiście, że tak. Radio jest spokojniejszym, bardziej intymnym środkiem przekazu, a telewizja to nie tylko głos, ale wygląd, krawat. Opowiem pani śmieszną historię. W połowie lat 80. zrobiły się modne żółte krawaty. Często oglądałem zagraniczne stacje, gdzie dziennikarze nosili żółte krawaty. W Polsce nigdzie nie można było takiego dostać. W końcu znajoma krawcowa uszyła mi ten krawat z materiału, z którego robi się... kołdry. Taki żółty, jedyny materiał dostępny na rynku. Byłem z siebie bardzo dumny, bo miałem wymarzony krawat. Na szczęście w telewizji nie było widać, że on wygląda inaczej niż te zachodnie.

Ludzie na początku znali pana tylko z głosu. Nie bał się pan reakcji na pana wygląd?
- Nigdy mi to nie przyszło do głowy. Natomiast rzeczywiście, jeśli chodzi o głos, to pewnie jakiś Dar Boży w tym jest, bo dzięki głosowi poznałem moją żonę, a bardziej to ona mnie poznała. Dorota słuchała "Lata z radiem" i chciała poznać właściciela głosu który jej się spodobał. Dlatego zgłosiła się do konkursu Miss Lata z radiem i w nim wystartowała. Nie zajęła pierwszego miejsce, ale znalazła męża.

Jak radzi pan sobie z popularnością?
- Nie mam z tym kłopotu. W każdym rejonie Polski bywa różnie. Bo w dużych miastach właściwie nie ma z tym kłopotu. Ale jak jeździmy z koncertami "Lata z radiem" do mniejszych miejscowości, gdzie brakuje atrakcji, ciężko jest zjeść obiad, bo albo wszyscy gapią się w talerz, albo proszą o autograf. Czasami bywa to troszkę kłopotliwe, ale na tym polega ten zawód.

Zdarzało się, że fanki nie dawały spokoju?
- Owszem, zdarzało się. Oczywiście wielbicielki pisały do mnie listy. Również i to przypisane jest do mojego zawodu. Natomiast nic z tego nie wynikało. Nie było to na tyle psychiczne czy niebezpieczne, żebym się denerwował.

Wszyscy znają pana jako sympatycznego, uśmiechniętego dziennikarza z telewizji, a jakim jest pan mężem?
- Myślę, że pożytecznym. Potrafię w domu zrobić wiele rzeczy. Bardzo lubię naprawiać popsute rzeczy. W domu jestem raczej małomówny i spokojny. Ostatnio szaleję trochę z wnukiem, który nie daje odpocząć.

Jest pan lepszym dziadkiem czy ojcem?
- To jest tak, że bycie dziadkiem to jest więcej przyjemności, a mniej odpowiedzialności. To ma ten ogromny plus, że wtedy kiedy jest się rodzicem odpowiada się za wychowanie dziecka. A bycie dziadkiem to sama przyjemność.

Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:







oceń
0
0
Podziel się



Opinie (9)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~gosc [2010-12-28 21:50]

takich oszustów jak chajzer to trzeba zamykac w wiezieniu a stacje telewizyne wtydziły by sie pokazywać takich reklam na antenie za oszustwem stoja tagze właściciele sieci komurkowych

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~WY.....Y NA LOTERJI [2010-12-13 18:14]

ZWYKŁA ŚWINIA
hajzer dobrze wie że ta loteria to wielkie oszustwo,ale zdecydował się dla paru tysięcy zostać ZWYKŁĄ ŚWINIĄ!!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sprawiedliwy [2010-05-08 14:10]

złodziej i naciagacz
z przykrościa stwierdzam że ze pan hajzer to naciagacz i a jesli ktos nie wie o co chodzi ..t o wyjasniam wystarczy tylko jeden pusty sms tak włsnie Pan hajzer wkreca ludzi ....potem okazuje sie ze trzeba jeszcze trzy wysłac ...i potem cisza a co lepsze ze pisza ze juz wygrales ... jest to naciaganie na granicy prawa ale sa tak zachlanni ze przekraczaja cienka line ....i tu ma pole do popisu prawnik ....apeluje o nie kasowanie tresci sms bo na ich podstawie mozna wywalczyc odszkodowanie ....

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Barbara [2010-04-22 15:22]

moj tesc jak zaczal sie starzec i dopadl go alzheimer
tez takie glupoty opowiadal,jakie mial powodzenie u kobiet

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~;) [2010-04-22 10:59]

.
ma fajny głos ;)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wielkopolanka [2010-04-22 09:19]

Chajzer zadufany facet
Nie wiem czy można tego pana nazwac sympatycznym.Miałam okazje spotkać go w wielkopolsce pare lat temu, na konkursie przed jednym z bankow.Podeszła do niego zachwycona starsza kobieta złapała go za reke, szcześliwa ze go widzi, a wiecie co on zrobil odepchnąl jej reke z niesmakiem i krzyknąl na nia.Od tej pory nie lubie go.K.

odpowiedz

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska