Sześciu paparazzich nie zdołało popsuć spaceru Anny Muchy. Co więcej, mama małej Stefanii w trakcie walki z fotoreporterami znalazła czas na czytanie książki i rozmowę telefoniczną. Ubrana w ciepłą kurtkę i futrzaną czapkę gwiazda, wykazała się ogromną cierpliwością: przez cały czas uśmiech nie schodził jej twarzy. Czyżby nic nie było w stanie wyprowadzić jej z równowagi? A może Anna Mucha po prostu kocha błysk fleszy?
Stefania też będzie musiała go polubić.
(PSz/Fakt.pl)
Relacja Anny Muchy: Stefania i 6 krasnoludków
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
Joanna Brodzik z dzieciaczkami. Zarobiona po pachy







