Były premier Kazimierz Marcinkiewicz nieoczekiwanie rzuca żonę. Bierze szybki rozwód, i równie szybki, nieoczekiwany i ukrywany przed opinią publiczną ślub. W Hiszpanii. Potem w mediach rusza telenowela z jego młodziutką żonką Isabel i nim, ochrzczonym mianem Maxi Kazzza. Kto by pomyślał, że od ich ślubu minął już rok!
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:

dobry polityk
Jak dla mnie, jest dobrym politykiem.Udowodnił to w swoim czasie, a co do życia prywatnego nie nasza sprawa.
PAJAC I NIC WIĘCEJ SZKODA SŁÓW NA TAKIEGO PAJACA GŁUPI KRZYWOUSTY A ONA CWANA KOTKA POWODZENIA W PAJACOWANIU