Chociaż Ewę Mingę niekiedy złośliwie nazywa się polskim Michaelem Jacksonem, to zdecydowanie powinna być nazywana polską La Toyą! Obie panie mają zadziwiająco podobny typ urody, a jakby jeszcze tego było mało, to bardzo podobny gust! Piosenkarka wybrała się na noworoczne zakupy do butiku Ewy Minge i upatrzyła sobie niejedną kreację. Ewa polską La Toyą? Zobaczcie sami!

OBIE SA BARDZO BRZYDKIE ---po operacjach plastycznych
maja brzydkie peruki na glowie
chyba mają jednego
chirurga plastyka-i to nie najlepszego